<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4600137636467617066</id><updated>2012-02-16T07:41:35.725-08:00</updated><title type='text'>Californication</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://kalifornikejszon.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4600137636467617066/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalifornikejszon.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Grabarinio</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09008009714449255586</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>3</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4600137636467617066.post-4286645617101987029</id><published>2009-09-10T15:22:00.000-07:00</published><updated>2009-09-10T21:37:50.090-07:00</updated><title type='text'>Hit the road.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SqnTppHBW3I/AAAAAAAAAHE/34gzBIPVi_c/s1600-h/IMG_0644.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SqnTppHBW3I/AAAAAAAAAHE/34gzBIPVi_c/s320/IMG_0644.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380063942234168178" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#0000EE;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;Tak, wiem że sporo czasu minęło od ostatniego posta – budowanie napięcia na 5 z plusem. Drogą tłumaczenia, ciężko było mi się dorwać do kompa ostatnim czasem. A jak już się dorwałem to ciężko było coś sensownego napisać (nie obiecuję, że to co piszę poniżej ma sens)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(0, 0, 238); -webkit-text-decorations-in-effect: underline; "&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Sql_-tVQvJI/AAAAAAAAAFU/qTl5cdf6Rm8/s320/pz.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379971945168157842" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px; " /&gt;&lt;/span&gt;Najważniejsza informacja – wciąż żyję, wracam 7 października do Polszy. Dwa – Babciu, nie grałem więcej w pokera z ruskami, nie martw się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cięzko mi się zabrać za opisanie co działo się przez ostatni miesiąc – po prostu nie wiem od czego zacząć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdążyłem zostać profesjonalnym pedicab driverem i może się to wydać dziwne – nawet lubię tę fuchę. Najlepszym słowem na jej opisanie jest „śmiechowa fucha” cokolwiek by to miało znaczyć. Najlepiej to opiszę typowym dniem, kiedy wyruszam na łowy nadzianych turystów :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Godzina 18-19, zjawiam się w bikeshopie na 14 i J. Spotykam Danny`iego, króla pedicabów. Danny jest z Brazylii, około 35 lat, po prostu stereotypowy brazylijczyk.”Yoo, wassup Petor” Wyczilowany, z zapasem piw w lodowce na co najmniej rok porzadnego chlania. Jest też najgorszym negocjatorem jakiego spotkałem – oficjalnie mam mu płacić 100 $ tygodniowo, ale sam w trakcie rozmowy coraz bardziej obniża cenę, bo twierdzi że jednak to za dużo jak na tak słaby tydzień.&lt;br /&gt;Wsiadam na moją maszynę i wyruszam. Pierwszy krok to telefon do Magdy co słychać na mieście, jest busy czy slow. Magda, dziewczyna Danny`ego z Polski, jest moim sen-sei w sprawach rikszy, ona jeździ już ze 4 lata. Należy do plemienia koczowników-rikszarzy, którzy kursują między San Diego, Los Angeles a Miami (w zimie). Cyganie Ameryki, żyją z dnia na dzień nie przejmując się zbytnio jutrem :). Po chwili telefon do Maćka i spółki, czyli 4 polaków ze śląska, którzy zawsze jeżdżą po harborze (w porcie), później pora na Siergieja i już wiem mniej więcej co się dzieje na mieście :)&lt;br /&gt;Okazuje się, że pod Hiltonem stoi z 15 bajków, czyli prawdopodobnie jakaś konwencja ma dzisiaj tam imprezę i wszyscy czekają na napiwki od nawalonych turystów. 15 to jednak za dużo jak na 3-4 godziny do końca imprezy, ruszam na Mariotta i Hyatta. 6-7 rowerów w kolejkach, nie pyli się stać. Pora na ostatni hotel w okolicy – Embassy. Tam nigdy nikt nie stoi, bo jest mniejszy, na zadupiu i raczej zawsze jest slow. Nikt poza mną i Siergiejem, rosjaninem z syberii którego poznałem ostatnio. Sierjoża jest profesjonalnym snowborderem, a kiedys i skateborderem. Także nasze stanie pod Embassy wyglada tak, ze ja probooje zrobic Olliego, a Siergiej odwala jakieś triki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Udalo mi się złapać jazdę do Fish Marketu, restauracji na wysepce z (podobno) najlepszym morskim żarciem w SD. Niestety wcześniej zapytali się o cenę, więc średniawka. Prosto z Fish Marketu jadę na Harbor, spróbować złapać ostatki wracające z USS Midway (lotniskowiec-muzeum).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem para japończyków nie zapytała się o cenę więc lekko overchardżowałem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest około 22 więc zawijam na Gaslamp (2 ulice pełne klubów i restauracji). Pod Hard Rock Hotelem (naaajwiększe i naaajlepsze imprezy w mieście) spotykam Magdę, trochę się opierniczamy i narzekamy jak nam się nie chcę, jedna jazda przypadkowa i jade dalej. Telefon od Siergieja, że w sumie można zostawić rowery i pójść na chwilę do Whiskey Girl. Why not.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O 1.30 wychodzimy z WG i wracamy na riksze złapać last call`a (o 1.30 wszystkie kluby w kaliforni muszą być zamknięte, więc ulice są pełne ludzi).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na tym koniec dnia rikszarza, o 2.30 jestem w domu, kimka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dosyć często mamy tu imprezki w bajk szopie, wszyscy siadają na przyczepach, Rick (muzin z Jamajki) puszcza reagee, Danny rozpala grila i się zaczyna. Turki, Brazylijczycy, Serbowie, Chorwaci i niewiadomo jakie nacje jeszcze imprezują wspólnie (pedicab connecting people). Tylko rusków brakuje, bo oni trzymają się zawsze ze sobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*a jeszcze muszę wspomnieć o moich zatargach z turasami. Przypadkiem się złożyło, że kilka razy ukradłem im jazdy(przynajmniej wg nich). Ciężko to wytłumaczyć, ale riksze rządzą się swoimi prawami, które są bardzo elastyczne. Generalnie parę razy stado turasów mnie otoczyło :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety, ostatnio zaczął się martwy sezon w San Diego – coraz mniej turystów i konwencji. Dlatego też kończę z rikszami od przyszłego tygodnia (zresztą jak przeczytacie za chwilę, pora wyruszyć w trasę).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SqnQhkDR4_I/AAAAAAAAAGs/zdU32bBqADs/s1600-h/a2.JPG"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SqnQhkDR4_I/AAAAAAAAAGs/zdU32bBqADs/s320/a2.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380060504902460402" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px; " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Niedzielna zamółka pod Embassy Hotel. W tle Hyatt grand hotel.&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SqnQgzRIedI/AAAAAAAAAGk/fOFZbPQ7Mdw/s1600-h/a.JPG"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SqnQgzRIedI/AAAAAAAAAGk/fOFZbPQ7Mdw/s320/a.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380060491807226322" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px; " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Milionowa kolejka przed Hiltonem.&lt;/div&gt;Jak wspominałem w poprzednim poście, na weekendy lecę na katering na summer popsach. Sczerze mówiąc to tych meksykanów bardzo lubię z całej różnorodności ludzi w San Diego. Pepe, grill-master, zaczął przynosić Ajpoda z głośnikami i do roboty słuchamy jego ulubionej Pantery (nasza kuchnia dostała oficjalną nazwę – Satan`s Kitchen). Z tymi ziomkami to nigdy się nie nudzę. Najśmieszniejsze jest jak próbują mówić po polsku – ambicje wielkie ale z wykonaniem gorzej :) Chociaż starą dobrą kur** akcentują perfekcyjnie (i wciąż są pewni, że jest to odpowiednik 'awesome')&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po namyśle, stwierdziłem, że nie trzymając się wcześniej chronologii nie mam pojęcia o czym i jak pisać – trudno skomponować coś sensownego;p Ale później wpadł pomysł niecodzienny do głowy: opiszę ludzi, których poznałem tutaj i w jakiś sposób na mnie wpłynęli. Jak skończę, to zobaczę czy jeszcze o czymś wspomnieć :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Satan`s Kitchen crew, czyli Crownpoint Catering&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pepe. Grill-master, meksykanin z 14 rodzeństwa. 6 w stanach, 8 ciągle w meksyku. Do stanów dostał się płacąc przemytnikom 3000$ (praktycznie niemożliwe jest dostać paszport w Meksyku), przeszedł przez granicę i został. Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie 'cichego Boba', ale tak naprawdę niezły z niego trefniś. Za każdym razem jak Tigan-Kigan, nasz szef, coś od niego chce, odpowiadał uprzejmym Asshol-lutely (zamiast absolutely). Ot, taki meksykański żarcik, mnóstwo ich. Z nim zawsze siedzimy i ekhm 'jemy swoje burgery'(czytaj dłubiemy w nosi, czyli nie robimy nic) słuchając Pantery.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Diego. Łogromny, szeroki i wysoki, wychowany w Alabamie pół-krwi meksykanin. Coś jakby szef naszej kuchni, zarządca. Często zdarzają mu się drobne omyłki, typu wyrzucenie do kosza dobrej lazanii zamiast tej z wczoraj. Jest łącznikiem między kuchnią a kelnerami (czytaj, zabiera od nich szampan dla nas).  Wyjaśnienie – w naszej kuchni istnieje duża różnica między 'some coffe' a 'regular coffe'. Jak poprosisz kelnerów o pierwsze, dostaniesz jakiś losowy alkohol w kubku od kawy :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Anna. Meksykanka jak z filmu – cięzko się z nią dogadać bo jednoczesnie używa hiszpanskiego i angielskiego, na dodatek z prędkością światła. Traktuje mnie jak małego niedorozwiniętego synka – trochę to słodkie, ale bez przesady. Tzn. tłumaczy mi wszystko jak 3-latkowi, zachwyca się egzotyczną Polską i próbuje przekonać, żebym zamieszkał u niej i co tydzień zaprasza na obiadek domowy, bo taki biedny w tej całej ameryce siedzę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cristine. Amerykanka, dwa lata starsza ode mnie, skończyła szkołę kulinarną i po tym jak zwolnili ją z restauracji (slow) musi pracować zdecydowanie poniżej jej ambicji w kateringu. Generalnie jest 'cichym bobem' i za bardzo nie mam o niej co pisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Thomas. Brat Pepe, do Ameryki dostał się w ten sam sposób. Kolejny prześmiewca, ciągle kłócimy się które piwo jest lepsze – Korona czy Żywiec. Dwa tygodnie temu postawił specjalny znak 'bike line' z miejscem parkingowym dla mnie, bo zawsze mój rower samochody zastawiają :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ostatnią sobotę pożegnałem się z nimi wszystkimi, bo to już koniec pracy przy summer popsach. Trochę się wzruszyłem (Anna ciągle mi powtarzała, że jak o nich zapomnę to przyjedzie do Polski i mi natłucze;p), wymieniliśmy się mejlami i facebookami. Thomas wymusił na mnie, żebym zadzwonił do niego jak będę mieć wolny dzień i razem z Pepe weźmiemy auto, żeby, cytuję, 'just fuck around san diego' :). Tak naprawdę, zobaczę ich jeszcze wszystkich, bo w środę jest impreza pożegnalna summer pops.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*czwartek rano, kac straszny ale impreza przednia – turniej beerponga na 4 stoły :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SqnKJ8cf3rI/AAAAAAAAAGc/U6stz9u3hrE/s1600-h/wz3.JPG"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SqnKJ8cf3rI/AAAAAAAAAGc/U6stz9u3hrE/s320/wz3.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380053502064058034" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px; " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Od lewej:Thomas, ja, Anna, Pepe i spoko typ którego imienia nie pamiętam&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SqnKJeWn0OI/AAAAAAAAAGU/JFPSKZjbxdw/s1600-h/wz2.JPG"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SqnKJeWn0OI/AAAAAAAAAGU/JFPSKZjbxdw/s320/wz2.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380053493986349282" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px; " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SqnKIzBDPAI/AAAAAAAAAGM/EoOuhSt7TYw/s1600-h/wz.JPG"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SqnKIzBDPAI/AAAAAAAAAGM/EoOuhSt7TYw/s320/wz.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380053482353146882" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px; " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Pepe testuje szamke&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SqnQiJQz4oI/AAAAAAAAAG0/aIQ7jI84Sac/s1600-h/a3.JPG"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SqnQiJQz4oI/AAAAAAAAAG0/aIQ7jI84Sac/s320/a3.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380060514891326082" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px; " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;...bo zupa była za słona&lt;/div&gt;W j.simmsie dalej jest ciekawie. Profesjonalnie rzecz biorąc, uczę się robić pijar :). Ci amerykanie to naprawdę potrafią się sprzedać (w pozytywnym sensie), amerykańską milę przed nami stoją. Najbardziej mi się spodobało, jak każdy każdemu wszystko ułatwia, ekhm 'dopasowuje się do każdych potrzeb potencjalnego klienta'. Nawet i parę swoich własnych rzeczy udało mi się zrealizować :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z newsów – Vivian odeszła z firmy (zaproponowali jej staż za 10$/hr, co jej się za badzo nie spodobało i heja poleciała do Kentucky). Nowa praktykantka to Crystal, raczej 'cichy bob'.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro mam ostatni dzień praktyk, zabiorę jak najwięcej pamiątek, ulotek, ofert jak się tylko da i nara  :) Później tylko pożegnalna kolacja na początku października. Utrzymywać z nimi kontakt będę, liczę, że zaproponują mi jakąś on-line robótke małą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SqnIMcVyBTI/AAAAAAAAAGE/4PyRBFvraTw/s1600-h/DSCN1324.JPG"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SqnIMcVyBTI/AAAAAAAAAGE/4PyRBFvraTw/s320/DSCN1324.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380051345962304818" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px; " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Tutaj spedzam przerwy na lunch, biuro jest zaraz naprzeciw stadionu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Cali banga ! - powiedział kierowca autobusu gdy wszedłem do autobusu w japonkach, hawajskiej koszuli i surfboardem pod pachą. Dosłownego znaczenia tego zwrotu nie znam, ale podoba mi się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wspominałem, w San Diego skateboarding i surfboarding jest popularny jak u nas rower. Toż musiałem spróbować :) Najpierwsz przyszedł czas na surfboarda, znalezionego za 50$ na craigsliście. Przyznam, że mimo miesiąca od zakupu, wciąż nie wymiatam – czasem stanę na tej fali ale długo to raczej nie postoję;p Mimo to, zabawa jest mega, ciężko opisać wrażenie jak uda  Ci się złapać falę i nagle ruszasz do przodu. Minusem jest brak auta i poruszanie się z ponad dwumetrową dechą autobusami i kolejką. Pewnie dlatego też jestem jakby atrakcją, ciężko spotkać serfera w autobusie(wystarczy nie mieć muzyki na uszach, żeby ludzie zaczynali z tobą small-talka. Gdy masz deskę, to każdy ma coś do powiedzenia – od 'uważaj na rekiny' po '...a mój kumpel to jest mega-super-hiper serferem', czy 'calibanga!';p)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugim krokiem calibangi był skateboard – Wojtek pierwszy go kupił. Jak tylko zaczął coś próbować przed mieszkankiem, wyszedł Jimmy (o jaa, nie jeździłem z 10 lat, muszę sobie deskę sprawic) i Ron (nasz sąsiad, okazało się że profesjonalny skateboardzista – normalnie z tego żyje i zarabia(!) ). No to stwierdziłem, że co ja będę, też se kupię. Pierwszy lepszy skelp na ocean beach, pytanie o używane deski – sprzedawca (ok. 25 lat california skejter) wyjmuje zniszczonego decka, potem kółka. Patrzy na nie, patrzy na mnie (rookie) i mówi, że w sumie mogę to wziąć za darmo:) Tylko łożyska dokupiłem i najtańsza deska świata była w moich rękach. Teraz to bierzemy dechy ze sobą wszędzie – po kalifornijskich ulicach to najlepszy środek transportu. Siergiej, który okazał się całkiem niezłym wymiataczem, próbuje mnie nauczyć czegoś. Przyznam, opornym studentem jestem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SqnIL-hANMI/AAAAAAAAAF8/b99HfpT_lic/s1600-h/DSCN1330.JPG"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SqnIL-hANMI/AAAAAAAAAF8/b99HfpT_lic/s320/DSCN1330.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380051337956308162" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px; " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jeśli to wciąż czytasz – gratulacje, wytrwałeś 3 strony moich wypocin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Królik doświadczalny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrezygnowałem jednak z badań antydepresantów. 50 baksów za jedno spotkanie tygodniowo+niezidentyfikowane tabsy=nie pyli się. Za to na badanie snu zaspałem :) Wytłumaczę się oczywiście. Przed badaniem, miałem nie spać 24h, z jedną 1.5 godzinną dżemką między 3:00 a 4:30. Kimkę uciąłem, budzik mnie nie obudził. Na szczęście pozwolili mi przyjść w terminie późniejszym i jestem po pierszej 'sleep deprivation session'.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przybyłem do placówki badawczej o 8.00 (jest to w carlsbadzie pod san diego, dlatego musiałem coasterem[pociągiem wzdłuż wybrzeża] dojechać. Widoki przepiękne). Założyli mi na głowę hełm badający fale mózgowe(oczywiście na bluetootha) i przez 24 następne godziny zostałem królikiem doświadczalnym. Godzina idiotycznych straaasznie nudnych testów typu 'nacisnij klawisz gdy zobaczysz trojkat', 1.5h przerwy w trakcie których oglądnąłem w sumie cały 4 sezen buffy the vampire slayer. Następna sesja 30 września.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Cali banda.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No więc tak. Dzięki kontaktowi do Ani K., mieszkanki San Diego(dziękówa, M.), zamieszkaliśmy u niej my. Cała ta regionalna ekipa z którą przebywamy to Ania, Jimmi, Paulina i Alix. 2 amerykanów  z polskimi żonami. Trochę razem imprezujemy, czasem gdzieś się wybierzemy :) Gdyby nie oni, byłoby mega cięzko, bez auta jest masakrycznie ciężko gdziekolwiek się dostać. Napisałbym coś więcej, ale czas goni nas, pora się szykować do ...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SqmAAqZqjoI/AAAAAAAAAF0/DmHHmk4IKmg/s1600-h/pz6.JPG"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SqmAAqZqjoI/AAAAAAAAAF0/DmHHmk4IKmg/s320/pz6.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379971978741059202" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 180px; " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Żaglóweczka na oceanie :)&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SqmAACSyZzI/AAAAAAAAAFs/1F07S-Fj8rA/s1600-h/pz5.JPG"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SqmAACSyZzI/AAAAAAAAAFs/1F07S-Fj8rA/s320/pz5.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379971967974795058" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px; " /&gt;&lt;/a&gt;Od lewej: Ja, jimmy, wojtek, alix&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Sql__qUY-xI/AAAAAAAAAFk/vg_grCV3-zQ/s1600-h/pz4.JPG"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Sql__qUY-xI/AAAAAAAAAFk/vg_grCV3-zQ/s320/pz4.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379971961539066642" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px; " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Sql__FKw0kI/AAAAAAAAAFc/q8iYrk1GXL8/s1600-h/pz2.JPG" style="text-decoration: none;"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Sql__FKw0kI/AAAAAAAAAFc/q8iYrk1GXL8/s320/pz2.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5379971951566574146" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 180px; " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Enjoying Xbox ;) (2 dni po tym zdjęciu Jimmy kupił nowe audio, tv i ps3;p)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;… Road Trip`u.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Alix i Paulina lecą do Polski na parę tygodni i na ten czas pożyczają nam samochód (dzię-ku-je-my) :) W czwartek więc ruszamy na podbój kalifornii i okolic, plan jest ciągle w trakcie tworzenia :) Pozdro 700, dam znać jak wrócimy zapewne, maksymalnie 27 ( jeśli $$$ starczy;p) !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dopisek.&lt;br /&gt;Właśnie się pakujemy do drogi, dzisiaj w nocy wyruszamy, żeby na rano zawitać do Yumy (tej z filmu 3:10 to yuma). Einstein kiedyś powiedział „70% to dobry plan”. Oczywiście go nie posłuchaliśmy i plan podróży zaczynamy robić właśnie teraz, słuchając 'road trippin' red hotów :) O właśnie, trzeba nagrać płyty z muzyką. Kończę bo coraz więcej tych rzeczy wyskakuje !&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4600137636467617066-4286645617101987029?l=kalifornikejszon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalifornikejszon.blogspot.com/feeds/4286645617101987029/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalifornikejszon.blogspot.com/2009/09/hit-road.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4600137636467617066/posts/default/4286645617101987029'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4600137636467617066/posts/default/4286645617101987029'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalifornikejszon.blogspot.com/2009/09/hit-road.html' title='Hit the road.'/><author><name>Grabarinio</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09008009714449255586</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SqnTppHBW3I/AAAAAAAAAHE/34gzBIPVi_c/s72-c/IMG_0644.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4600137636467617066.post-12994669678528073</id><published>2009-08-05T09:57:00.000-07:00</published><updated>2009-08-05T10:34:59.576-07:00</updated><title type='text'>Co tam w san diego part 2 ;)</title><content type='html'>  	&lt;meta equiv="CONTENT-TYPE" content="text/html; charset=utf-8"&gt; 	&lt;title&gt;&lt;/title&gt; 	&lt;meta name="GENERATOR" content="OpenOffice.org 3.0  (Linux)"&gt; 	&lt;style type="text/css"&gt; 	&lt;!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 		A:link { color: #000080; so-language: zxx; text-decoration: underline } 	--&gt; 	&lt;/style&gt;    &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Życie dalej płynie kalifornijskim rytmem – jako, że czasu przy kompie za dużo nie mam, a z datami mam ciągle problem – postanowiłem olać chronologię i napisać o paru ciekawszych rzeczach ;)  &lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Dzisiaj jest wyrwany z kontekstu dzień – musiałem wstać o 6.00 na rzecz bycia królikiem doświadczalnym(o tym za chwilę:P). Za to praktyki mam przy swoim kompie w domu – biuro jest dzisiaj nieczynne. Powód może wydawać się idiotyczny (i taki w sumie jest), otóż dzisiaj jest mecz Padres (drużyna bejsbolowa San Diego) i ulice przy stadionie są pozamykane. Jako, że biuro j.simms jest zaraz obok stadionu, Julia zrobiła środę dniem wolnym („bo strasznie ciężko gdzieś zaparkować”). ROTFL, tutaj każdy stara się opierdalać jak tylko można ;)&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Tak więc słuchając kiss of life (wpadł mi w ucho ten kawałek + zajebisty teledysk, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=NK0H3jEwUYc"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=NK0H3jEwUYc&lt;/a&gt;) zabieram się do pisania.&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-weight: bold;"&gt;(KD)Królik doświadczalny&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;To właśnie ja. Kiedy nie znalazłem pieniędzy na ulicy, wpadłem na pomysł żeby zostać królikiem doświadczalnym i badać nowe leki na sobie. Znalazłem, zadzwoniłem, ściemniłem, no i zostałem KD. Do 99% badań trzeba być perfekcyjnie zdrowym albo mieć jakieś niezłe schorzenia. Jako, że trudno na szybko złapać jakiegoś syfa, wybrałem te dla zdrowych. Stałem się niepalącym, ćwiczącym 2 razy w tygodniu, nie upijającym się, śpiącym 8 godzin dziennie człowiekiem (przynajmniej oficjalnie).&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Pierwsze badanie do którego mnie wzięli to wpływ kwasu omega3 na koncentracje w przypadku dłuzszego nie spania. Polega to na tym, że biorę tę omegę, potem nie śpię przez 24h i przychodzę na jakieś testy do szpitala (z głową podłączoną do śmiesznych kabelków). Jutro mam testy, czyli dzisiaj dzień niespania:) Najlepsze jest to, że ostatnio zaproponowali mi udział w drugim badaniu – chodzi o to, że po niespaniu idę sobie w kimę u nich (znowu z głową całą w kabelkach). Jak dla mnie bomba, wreszcie znalazłem robotę w sam raz dla mnie:)&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Idąc za ciosem, znalazłem badania nowego leku dla ludzi z depresją. Wygooglałem objawy depresji, powiedziałem to lekarzowi – no i teraz raz w tygodniu podjeżdża do mnie fura, zabiera mnie do psychologa, a ja mu mówię jak mi źle. Leków nie biorę, bo tego nie sprawdzają nawet* :)&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;*Skąd-to-wiem. Przy badaniu nowych leków 50% grupy dostaje placebo. Aby nie wpłynąć na interpretację badań, o tym kto co bierze wie tylko nadzorca całego badania.&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Podsumowując - całkiem zabawne są te przygody z lekarzami :)&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;(C)COMIC-CON&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Czyli największa na świecie konwencja fanów komiksów, gier, sci-fi i pochodnych. Szczęśliwie co roku odbywa się w San Diego i 100 tysięcy poprzebieranych 'geeków' przybyło na 4 dni niedawno. Trudno opisać co tu się działo :) Całe miasto żyło tym wydarzeniem – od klubów i kin, po spożywczaki – wszystko związane z comiconem. Nawet moja ukochana riksza to odczuła przez reklamę District 9(nowy film Petera Jacksona) na przyczepie :)&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Cały event odbywa się w Convention Center, (jednym z największych tego typu budynków w stanach), 4 dni prezentacji i takich tam największych graczy na rynku. Poza tym w całym downtownie odbywają się wszelkiego rodzaju evenciki, każdy chce się zaprezentować przed tym tabunem ludzi (typu darmowe Playboy'e rozdawane przez miss lipca wraz z lodami*). Dzieje się sporo :) Gdzie ludzie – tam i riksza, dlatego przez prawie cały czas trwania comiconu kręciłem się na rowerze po tym wszystkim.&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Bilety na wstęp do Convention Center były wyprzedane już w styczniu (!!), a ceny na necie w trakcie trwania osiągały 500 dolców za 4 dni (!!!). Jak widać, wszyscy wariują na tym punkcie (szczerze to się nie dziwię;p)&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Polaczki oczywiście znalazły sposób żeby za darmo się tam wbić :) W niedzielę, ostatni dzień comiconu, zaczepiałem pod hotelem Embassy ludzi wracających już do domu, żeby sprzedali mi wejściówkę swoją :) Embassy to jeden z najlepszych hoteli w mieście więc po godzince pytania miałem w rękach dwie wejściówki :) Czekało nas 5 godzin wizyty na największych targach rzeczy zajebistych na świecie :D Cały ten czas chodziliśmy po prostu z otwartą gębą, oglądając 5 metrowe transformersy, stado batmanów i wszystkich możliwych innych bohaterów, testując nowe gry i polując na darmówki :) Cudem było tam nie wydać żadnych dolców – same cudeńka-gadżety czekające, aż weźmiesz je do domu. Wróciliśmy do domu z koszlkami i całym worem darmowych badziewi :) Takie rzeczy tylko w ameryce :)&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;*mowa tu o lodach spożywczych ;)&lt;/p&gt;  &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Snm7f0O2FHI/AAAAAAAAAFA/ONF6Bj_bdl4/s1600-h/DSCN1266.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Snm7f0O2FHI/AAAAAAAAAFA/ONF6Bj_bdl4/s320/DSCN1266.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5366526586259903602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Duże bydle :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Snm8scUPEVI/AAAAAAAAAFI/KSwxu4UfX-0/s1600-h/DSCN1260.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Snm8scUPEVI/AAAAAAAAAFI/KSwxu4UfX-0/s320/DSCN1260.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5366527902689988946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Brzydal&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Snm7IDh9zUI/AAAAAAAAAEg/hM5YQzTZNtA/s1600-h/DSCN1235.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Snm7IDh9zUI/AAAAAAAAAEg/hM5YQzTZNtA/s320/DSCN1235.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5366526178049772866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ot, wyszedłem sobie ze stargate'a właśnie&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Snm7HzpapYI/AAAAAAAAAEY/or19TN-B78M/s1600-h/DSCN1233.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Snm7HzpapYI/AAAAAAAAAEY/or19TN-B78M/s320/DSCN1233.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5366526173786056066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kto poznaje tę broń ? :) Oryginał z filmu&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Snm7HjPPu_I/AAAAAAAAAEQ/tElcHcvRh5k/s1600-h/DSCN1228.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Snm7HjPPu_I/AAAAAAAAAEQ/tElcHcvRh5k/s320/DSCN1228.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5366526169381321714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;To również oryginał :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Snm6i7fqvuI/AAAAAAAAAEI/NsSs7cmNTZY/s1600-h/DSCN1222.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Snm6i7fqvuI/AAAAAAAAAEI/NsSs7cmNTZY/s320/DSCN1222.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5366525540237491938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ajron menów trzech&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Snm6ifaphoI/AAAAAAAAAD4/fCGuWYFdtWA/s1600-h/DSCN1218.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Snm6ifaphoI/AAAAAAAAAD4/fCGuWYFdtWA/s320/DSCN1218.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5366525532700247682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Sub-zero i śmieszny włochacz. Kto wygra ? ...&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Snm6ilYom3I/AAAAAAAAAEA/5Wk6pierg5g/s1600-h/DSCN1219.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Snm6ilYom3I/AAAAAAAAAEA/5Wk6pierg5g/s320/DSCN1219.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5366525534302411634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;... miłość i przyjaźń oczywiście :D&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Snm6iEWOcqI/AAAAAAAAADw/y8yeUtfRxt8/s1600-h/DSCN1212.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Snm6iEWOcqI/AAAAAAAAADw/y8yeUtfRxt8/s320/DSCN1212.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5366525525433938594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Miss lipca i miss czerwca podpisują plejboje :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Snm6h1fdZAI/AAAAAAAAADo/pkFmzm_oZVY/s1600-h/DSCN1210.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Snm6h1fdZAI/AAAAAAAAADo/pkFmzm_oZVY/s320/DSCN1210.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5366525521446134786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wyobraź sobie większe syfy&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;  	&lt;meta equiv="CONTENT-TYPE" content="text/html; charset=utf-8"&gt; 	&lt;title&gt;&lt;/title&gt; 	&lt;meta name="GENERATOR" content="OpenOffice.org 3.0  (Linux)"&gt; 	&lt;style type="text/css"&gt; 	&lt;!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 	--&gt; 	&lt;/style&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-weight: bold;"&gt;(N)No-limit Texas holdem z ruskimi&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;A to już świeże wydarzenie, bo rozgrywka była przedwczoraj w nocy. Skąd się tam wziąłem ? Otóż, poznałem pewnego ruska na rikszy, który jak się okazało, gra ze swoimi ziomkami w pokera. Ja oczywiście widząc $$$ na ulicy, musiałem przyjść i spróbować szczęścia. Punkt 22, magazyn na piętnastej i island, stawiłem się w bojowym nastroju.  &lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Pierwsze wrażenie – siędzę przy stole z siedmioma Johnami Malkovicami z „Hazardzistów”. Rosyjski śmieszny akcent, kamienne twarze i pełna powaga. No i dobrzy byli skubańcy. Long story short – przegrałem 40 dolców i wróciłem do domu. Wrócę tam za tydzień się odegrać :P *&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;*no jeszcze się nad tym zastanowię:) Generalnie z ruskami grać w pokera nie polecam.&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-weight: bold;"&gt;(P)Papu&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Wszystko tutaj jest łogromne, tak też jest z jedzeniem. 10 kilogramowe puchy konserw to w sklepach normalne (korci mnie, żeby przywieźć jedną do polski, cały akademik miałby szamę przez tydzień:P). Standardowy jadłospis to: śniadanko(bekon, jaja, tosty – tanie i dobre), obiadek(rzeczy pożyczone z kateringu bądź mrożonki) i milion tostów z masłem orzechowym (zapychające;)). Do tego wchodzi mój ulubiony sklep w stanach, czyli 7-eleven (taka nasza żabka 24h, na każdym rogu) wraz z zestawem „Big meal deal”, czyli hot-dog, czipsy i Big Gulp(duże picie jakie tam chcesz, nalewane wprost do kubka) za jedyne 3$ :).  &lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-weight: bold;"&gt;(I)Imprezy&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;A to w kolejnym odcinku, bo muszę się zabierać do pracy :)  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;pozdro zza wielkiej wody :)&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4600137636467617066-12994669678528073?l=kalifornikejszon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalifornikejszon.blogspot.com/feeds/12994669678528073/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalifornikejszon.blogspot.com/2009/08/co-tam-w-san-diego-part-2.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4600137636467617066/posts/default/12994669678528073'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4600137636467617066/posts/default/12994669678528073'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalifornikejszon.blogspot.com/2009/08/co-tam-w-san-diego-part-2.html' title='Co tam w san diego part 2 ;)'/><author><name>Grabarinio</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09008009714449255586</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Snm7f0O2FHI/AAAAAAAAAFA/ONF6Bj_bdl4/s72-c/DSCN1266.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4600137636467617066.post-489856148839122570</id><published>2009-07-22T11:24:00.000-07:00</published><updated>2009-07-22T12:42:26.736-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#000080;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="text-decoration: underline;"&gt;Californication&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SmdhI5mKlFI/AAAAAAAAAB4/zewHaRbPbp0/s1600-h/IMG_0251.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SmdhI5mKlFI/AAAAAAAAAB4/zewHaRbPbp0/s320/IMG_0251.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5361360686935610450" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-bottom: 0cm; "&gt;Okej, więc zacznę od kilku słów wstępu. Otóż dnia 16 czerwca 2009 wybrałem się wraz z Wojtkiem Sz. do San Diego, stan California na 4 miesiące tego co się trafi. To chyba najlepsze określenie bo pojechaliśmy prawie, że totalnie 'na pałę' :) Do odważnych świat należy i z tym zdaniem  w głowach wsiedliśmy do samolotu na ponad 20 godzinną podróż wpizdu na drugi koniec świata...&lt;/p&gt; &lt;p style="text-align: justify;margin-bottom: 0cm; "&gt;Zbierałem się, żeby to napisać od prawie miesiąca (bo tyle już trwa ta wizyta w krainie Kingsajzu) i teraz o godzinie 12.32 AM zaczynam opowieść z cyklu 'od pucybuta do . Ostrzegam przed brakiem chronologii a czasem i sensu w moich wypocinach :)&lt;/p&gt; &lt;p style="text-align: justify;margin-bottom: 0cm; "&gt;*oczywiście skończyłem to pisać 2 dni później, kacując się w łóżku;p&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:large;"&gt;&lt;b&gt;1. Paradise City&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(0, 0, 128); -webkit-text-decorations-in-effect: underline; "&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Smdhy6x301I/AAAAAAAAACA/5CPfuH6OO8Y/s320/dfs.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5361361408807654226" style="float: right; margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 10px; margin-left: 10px; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px; " /&gt;&lt;/span&gt; &lt;p style="text-align: justify;margin-bottom: 0cm; "&gt;To najlepsze określenie pierwszego wrazenia San Diego. Z lotniska odebrali nas nasi kochani najemcy – Ania i Jimmy. Zabrali nas na nocna przejazdzke po downtown, centrum SD (łoo łaa, blyski neonow, palmy i wszystko). Tutaj troche o samym miescie.&lt;/p&gt; &lt;p style="text-align: justify;margin-bottom: 0cm; "&gt;Prostota. Wszystko, od układu ulic po otwarcie mleka, jest tutaj hmm logiczne. Jak nie wiesz jak cos zrobic, myslisz nad najbardziej intulicyjnym rozwiazaniem i po prostu to robisz. Tak wlasnie zrobiony jest układ miasta, jak plansza w statkach. Srodkiem biegnie glowna ulica – broadway, rownolegle do nie ulice nosza nazwe liter (A, B, C...), prostopadlo biegna ulice-numery(1&lt;sup&gt;st&lt;/sup&gt;, 2&lt;sup&gt;nd&lt;/sup&gt; avenue). Po paru godzinach w miescie jesteś w stanie bez problemu poruszac się i znajdywac co tylko chcesz.&lt;/p&gt; &lt;p style="text-align: justify;margin-bottom: 0cm; "&gt;SD jest wpizdu ogromne – odległości są naprawdę kosmiczne, przykładowo z naszego legowiska na plaże jest ponad 10 mil! Można to sobie obadać na googleearth:) Ścisłe centrum to downtown czyli dzielnica biurowców, sklepów i klubów oraz harbor drive czyli cała marina z portem i molem. Życie nocne kreci się na Gaslampie, czyli 5 i 6 avenue.  Dalej są dzielnice plażowe: Ocean Beach czyli Ołbi (plaza jak na Bałtyku, tylko fale ogromne – generalnie królestwo serferow.) Pacific Beach czyli Pibi( bardziej rozrywkowa plażucha), Mission Beach(cos jak w slonecznym patrolu, laski w bikini na wrotkach), La hoya(takie beverly hills, że mucha nie siada). Dalej mamy dzielnice gejów, czyli hillcrest – masakra, gejowe knajpy, gejowe gazety no i gejowe geje:) Kosmicznie to wygląda. Wokoło jest mnóstwo dzielnic-miasteczek, każde zupełnie inne od siebie. Ja mieszkam w south park, niedaleko downtown:)&lt;/p&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Smdkk4eO8MI/AAAAAAAAADI/KSqx9GJ6tQ4/s1600-h/IMG_0240.JPG" style="text-decoration: none;"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Smdkk4eO8MI/AAAAAAAAADI/KSqx9GJ6tQ4/s320/IMG_0240.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5361364466205126850" style="text-align: justify;text-decoration: underline; display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px; " /&gt;&lt;div style="text-align: center;text-decoration: underline; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:arial, serif;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:x-small;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;Na plazy z alexem (za tymi chmurami piekny zachod slonca, ktory przyszlismy zobaczyc;p)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/a&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;/p&gt;&lt;div&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-bottom: 0cm; "&gt;Ludzie. Wyczilowani, bezproblemowi, zajebiście uprzejmi(troche sztucznie nawet). Pierwszy szok przeżyłem w autobusie, gdzie kierowca nie skasował nas za przejazd(ot, tak), wysadził pomiędzy przystankami żeby było bliżej i wytłumaczył dokładnie gdzie mamy iść. Tak jest na każdym kroku. Gdy złapiesz kontakt wzrokowy z kimkolwiek, zamiast odwracania wzroku jest uśmiech i pytanie 'whats up'. Dziwne uczucie z poczatku;p&lt;/p&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(0, 0, 128); -webkit-text-decorations-in-effect: underline; "&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SmdjJE707FI/AAAAAAAAACQ/uWSBOWvbcyM/s320/a.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5361362889002511442" style="text-align: justify;display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px; " /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;po prostu Jimmy:)&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-bottom: 0cm; "&gt;Deski. Skateboard jest tutaj normalnym środkiem transportu, cos jak u nas rower. Starzy, młodzi, meksyki i nigasy – wszyscy śmigają na deskach. Serferów też jest tu mnóstwo – deska jest jakby znakiem towarowym San Diego, znajdziesz ją w każdym praktycznie miejscu, reklamie czy czymkolwiek:)&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(0, 0, 128); -webkit-text-decorations-in-effect: underline; "&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SmdiZ5zuqHI/AAAAAAAAACI/dy4NjpmIeSE/s320/dscn1164.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5361362078561904754" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px; " /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;liquor store parę metrów od naszego mieszkania&lt;/div&gt; &lt;p style="text-align: justify;margin-bottom: 0cm; "&gt;2. Wszystko pięknie, ale za kolorowo nie może być...&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SmdmV2bvJwI/AAAAAAAAADg/cEHThFAaC7M/s1600-h/dscn1077.jpg"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SmdmV2bvJwI/AAAAAAAAADg/cEHThFAaC7M/s320/dscn1077.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5361366406983001858" style="text-align: justify;display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px; " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-align: justify;margin-bottom: 0cm; "&gt;...czyli praca, a raczej jej brak. Okazało się, że kryzys w Kaliforni nie jest przesadzony i naprawdę jest ciężko z jakąś robotą. Pierwsze dwa tygodnie spędziliśmy na obczajaniu craigslist(taki najpopularniejszy portal z ogłoszeniami o wszystkim – od oddam kota w dobre ręce po pracę) i chodzeniu od drzwi do drzwi po wszystkich dzielnicach SD. Słowa 'We are searching for a job' wypowiedziałem z tysiąc razy. Efekty były różne – zazwyczaj wypełnienie aplikacji na nieistniejące miejsce pracy, która szła do kupki miliona innych aplikacji. Czasem umówienie na rozmowę, gdzie okazywało się, że na to miejsce jest jeszcze 30 amerykanów (na takie prestiżowe pozycje jak praca na magazynie;p). Amerykański sen prysnął, dolarów na ulicy nima :)&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Smdkkd97sfI/AAAAAAAAAC4/warEmEvAtu0/s1600-h/dscn1065.jpg"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Smdkkd97sfI/AAAAAAAAAC4/warEmEvAtu0/s320/dscn1065.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5361364459090326002" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px; " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center;margin-bottom: 0cm; "&gt;Reklama na niebie (w oczekiwaniu aż coca cola zrobi reklamę na księżycu;p)&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Koniec końców po milionie prób, jakoś daliśmy radę i coś znaleźliśmy. Wojtek zaczął pracę w housekeepingu ( Aniu, dziękujemy za pomoc), ja katering na weekendy i w tygodniu riksza.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;To jest generalnie w skrócie historia nowych zdobywców ameryki;p Żeby nie było – wypiłem właśnie kawkę marki najtańsza-kawa-w-najtańszym-sklepie więc kontynuuję tę fascynującą historię ;)&lt;/p&gt; &lt;ol start="3"&gt;  &lt;li&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-bottom: 0cm; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:large;"&gt;&lt;b&gt;Już ogarnięci, więc jak to  wszystko wygląda.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt; &lt;p style="text-align: justify;margin-bottom: 0cm; "&gt;Katering. Tę fuchę zdobyłem dzięki kontaktowi jeszcze z Polski, kiedy wysyłałem moje resume na prawo i lewo.&lt;/p&gt; &lt;p style="text-align: justify;margin-bottom: 0cm; "&gt;Apropo resume dygresja;p Jest to odpowiednik polskiego CV, tak jak milion rzeczy w stanach trochę inne niż w Europie. Amerykańce mają tak ze wszystkim: kilometry/mile, litry/galony,uncje, metry/stopy, itd. itepe. Łatwo się przestawić, ale i tak po co to komu to nie wiadomo.&lt;/p&gt; &lt;p style="text-align: justify;margin-bottom: 0cm; "&gt;Odezwałem się do Leo – szefa tego całego Crownpoint catering(&lt;a href="http://www.crownpointcatering.com/"&gt;www.crownpointcatering.com&lt;/a&gt;) i męczyłem go przez 2 tygodnie. Oczywiście, prace dostałem przypadkiem. Po którymś moim telefonie do niego, powiedział żebym przefaxował mu SSN(taki NIP) – ja wybrałem się tam osobiście i jak już wyszedłem z biura(„tak, tak – odezwę się do ciebie na dniach”) zatrzymał mnie i zapytał się czy mam jakieś doświadczenie w kuchni(„taak, rok przepracowany, wirtuoz kuchni i mistrz patelni jestem”). No to dostałem fuchę – na próbę, jeden dzień, czy sprawdzę się przy garach. Moje kuchenne doświadczenie ogranicza się do gotowania wody i smarowania krzywo ukrojonych kanapek, więc 2 dni spędziłem ucząc się z youtuba kroić, gotować i nazw warzyw:)&lt;/p&gt; &lt;p style="text-align: justify;margin-bottom: 0cm; "&gt;Udało się – całe gotowanie to tak naprawdę układanie na talerzu gotowych rzeczy – dostałem prestiżową pozycję 'line cook'a.&lt;/p&gt; &lt;p style="text-align: justify;margin-bottom: 0cm; "&gt;Generalnie obsługujemy 'summer pops' czyli koncerty filharmonii i solistów dla starych dziadków. Koncerty są całkiem zajebiste – jak to w ameryce, zawsze kończą się ogromnymi fajerwerami.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SmdjJfF5vUI/AAAAAAAAACg/mJR22A2MtBw/s320/aaa.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5361362896024091970" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px; " /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SmdjJfF5vUI/AAAAAAAAACg/mJR22A2MtBw/s1600-h/aaa.jpg"&gt;P&lt;/a&gt;raca wre - to jest właśnie kuchnia na wyspie w której pracuję&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SmdjJYBZjEI/AAAAAAAAACY/VP3AxQpRZPc/s1600-h/aa.jpg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SmdjJYBZjEI/AAAAAAAAACY/VP3AxQpRZPc/s1600-h/aa.jpg" style="text-decoration: none;"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SmdjJYBZjEI/AAAAAAAAACY/VP3AxQpRZPc/s320/aa.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5361362894126156866" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px; " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-align: justify;margin-bottom: 0cm; "&gt;*właśnie wróciłem z pierwszej imprezy firmowej z kateringu – w domu pary gejów Omara i Steva(wbrew temu co może się wydawać, to nie było 'gejparty':D). Beerpong, bar z niewybrażalną ilością każdego rodzaju alkoholu i miliony piw:). Teraz przestałem się dziwić dlaczego amerykanie mają odwrotne zasady w beerpongu:P&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:large;"&gt;&lt;b&gt;Riksza.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Tutaj szykujcie się na dłuższą opowieść, bo społeczność rikszarzy jest bardzo skomplikowana:)  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Żeby zostać kierowcą 'pedicaba' wystarczy wyrobić licencję za 100 $, więc 99% studentów na work&amp;amp;travel w san diego trafia tam prędzej czy później (jak wspominałem ciężko z robotą). Polega to na tym, że płacisz kolejną stówę za wypożyczenie pedicapa na tydzień i co zarobisz to Twoje. Proste. Wszystko skupia się wokół Gaslampu (kluby i imprezy) oraz Harboru (port, całe dnie turyści spacerują). Jest mnóstwo miejscówek, gdzie riksze czekają w kolejce na bogatych frajerów – hotele, popularne kluby, parkingi lub jakieś eventy.  Można też po prostu jeździć i zaczepiać ludzi czy nie chcą się karnąć za 5 baksów:)&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Społeczność rikszarzy dzieli się na cztery nacje:  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Turków(tych to jest najwięcej, jeżdżą całe dnie, krzyczą do wszystkich przechodni „pedicap fif dolarz, bajk rajd!”, podróżują stadami i ciągle gadają przez komórkę)&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Ruskie(w większości laski w mini, siedzą i czekają na napiwki od pijanych, zboczonych dziadów)&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Amerykanów(prawdziwe dno. Weterani albo idioci po 2 latach podstawówki, a na dodatek rasiści. Kradną klientów i zachowują się jak królowie ulicy. Ostatnio nawet zrobili protest przeciwko obcokrajowcom na rikszach, że kradną synom Ameryki pracę:D Idioci nie skumali, że dzięki temu ludzie nie chcieli jeździć. Z drugiej strony mają 'wypimpowane' pedicapy, z neonami, audio jak w boomie i różne takie gadżety)&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Polacy(Ja i 4 ziomków ze śląska. Jak widać znacząca mniejszość:))&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Ja wypożyczam bajka u Danny'ego, prawdziwego króla pedicapów z brazylii, króry jeździł całe życie. Są jeszcze 3 inne magazyny.&lt;/p&gt; &lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SmdjJliAqLI/AAAAAAAAACo/_9aNNB5-3ts/s320/cxdf.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5361362897752598706" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px; " /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SmdjJliAqLI/AAAAAAAAACo/_9aNNB5-3ts/s1600-h/cxdf.jpg"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:x-small;"&gt;I&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:x-small;"&gt;nstrukje na tablicy w królestwie pediapów. bez komentarza:)&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-bottom: 0cm; "&gt;Wbrew wszystkiemu robota jest nawet niezła – wszystko zależy od farta i od tego czy jest 'busy' czy 'slow'. Jak są jakieś eventy czy imprezy, kursów jest mnóstwo i jest nieźle. No i ludzie, których wożę – od superlasek wracających z imprezy, przez pijaną babkę z teksasu zastanawiającą się czy Stany mają wojnę z Polską, po Kanadyjczyków którzy chcą jeździć w kółko, żeby dowiedzieć się jak najwięcej o Polsce:) &lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SmdmVnmWJJI/AAAAAAAAADY/k4kud-EVzLE/s1600-h/dfsd.jpg"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SmdmVnmWJJI/AAAAAAAAADY/k4kud-EVzLE/s320/dfsd.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5361366403000968338" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px; " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: center;margin-bottom: 0cm; "&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:x-small;"&gt;Królestwo pedicapów :)&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Dzisiaj zaczyna się komikon – największy konwent fanów komiksów, czyli 200 tysięcy ludu przyjeżdża do SD. Wszyscy licza na to, że będzie naprawdę busy :)&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:large;"&gt;&lt;b&gt;J.simms,  &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;czyli agencja reklamowa w której mam praktyki. Generalnie zajmuję się tam pierdołami, ale jest dużo możliwości, żeby się czegoś nauczyć. Dopiero na miejscu uświadomiłem sobie jakiego farta mam z moim wciąż niezbyt błyskotliwym angielskim, że wzięli mnie do tej roboty:P Zajmuję się generalnie rzucaniem pomysłów jak można rozpromować nowy sewis, który obsługują (&lt;a href="http://www.cherple.com/"&gt;www.cherple.com&lt;/a&gt;) i jak coś się spodoba to to robię. Czasem zabierają mnie na jakieś konferencje prasowe, czy eventy(ostatnio mistrzostwa stanów w robieniu zamków z piasku:)) i zapoznają z obsługą bieżącą mediów. Nawet niezła zabawa:)&lt;/p&gt; &lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SmdklQXtjLI/AAAAAAAAADQ/Vl8nZCcWKmQ/s320/we.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5361364472620223666" style="text-align: right;display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px; " /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SmdklQXtjLI/AAAAAAAAADQ/Vl8nZCcWKmQ/s1600-h/we.jpg"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:x-small;"&gt;M&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:x-small;"&gt;istrzostwa stanów w budowaniu zamków z piasku (Basiu - nasze rzeźby z zespalaka i tak by wygrały;p&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:x-small;"&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:x-small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style=" ;font-size:16px;"&gt;Agencja jest mała, większość ludzi pracuje na zlecenie. W biurze są zazwyczaj Vivien(druga praktykantka, zazwyczaj chodzę z nią na papieroska. Całkowicie stereotypowa niezbyt błyskotliwa i gadatliwa amerykanka z południa), Bonnie(account executive, czyli robi całą robotę w biurze. Do dżewka: codziennie mówię do niej 'haj bonnie':D. Tłumaczy mi wszystko, wyjątkowo kumata i wyrozumiała), Julia(dyrektor-właścicielka, stara wyjadaczka znająca wszystko i wszytskich) i jej mąż Ted(sam nie wiem co on tam robi). Na ten weekend umówilismy się na imprezkę firmową, więc dowiem się coś więcej o tych ludziach.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;p style="text-align: justify;margin-bottom: 0cm; "&gt;Ufff to se popisałem. Jest jeszcze milion rzeczy o których chcę napisać, ale pewnie nikt z tych niewielu co dotarli do końca nie byłby w stanie brnąć dalej w opowieści;p CDN, pozdro 700 dla ekipy :)&lt;/p&gt;&lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SmdjJrGt7XI/AAAAAAAAACw/8-ou-QizpPE/s320/dscn1045.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5361362899248737650" style="text-align: justify;display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px; " /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SmdjJrGt7XI/AAAAAAAAACw/8-ou-QizpPE/s1600-h/dscn1045.jpg"&gt;&lt;b&gt;N&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;asz ulubiony sklep w stanach :D&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Smdkko1YBuI/AAAAAAAAADA/HdzxRWvbPGQ/s1600-h/IMG_0230.JPG"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Smdkko1YBuI/AAAAAAAAADA/HdzxRWvbPGQ/s1600-h/IMG_0230.JPG" style="text-decoration: none;"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/Smdkko1YBuI/AAAAAAAAADA/HdzxRWvbPGQ/s320/IMG_0230.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5361364462007224034" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px; " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Zdobywcy ameryki! (wtedy bez pracy, kasy i nadzieji:P)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;ps.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;wiem, że brzydkie to i niesformatowane, jak będę miał chwilę to może poprawię, a może nie. Także bez narzekań :P&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4600137636467617066-489856148839122570?l=kalifornikejszon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kalifornikejszon.blogspot.com/feeds/489856148839122570/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://kalifornikejszon.blogspot.com/2009/07/californication-okej-wiec-zaczne-od.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4600137636467617066/posts/default/489856148839122570'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4600137636467617066/posts/default/489856148839122570'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kalifornikejszon.blogspot.com/2009/07/californication-okej-wiec-zaczne-od.html' title=''/><author><name>Grabarinio</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09008009714449255586</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_NQyoX-ro1Os/SmdhI5mKlFI/AAAAAAAAAB4/zewHaRbPbp0/s72-c/IMG_0251.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry></feed>
